top of page

Logika - lekarstwo na pseudo(coaching)

  • 8 mar
  • 5 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 9 mar

Kultura logiczna w praktyce – to hasło, które powoli zmieniam w konkretny program działania. Chciałbym jednak na samym początku jasno określić, kim i czym nie jesteśmy oraz na czym się znamy, a co przekracza nasze możliwości. Będzie skromnie, ale uczciwie.




Fundacja Cogito to nie fabryka cudów

Nie jesteśmy firmą szkoleniową od wszystkiego. Nie zajmujemy się rozwiązywaniem wszystkich problemów świata. Nie mamy też recepty na szybkie i łatwe zmiany w życiu innych ludzi. Z osobistych względów nie chciałbym, żeby fundacja była kojarzona z gabinetem terapeutycznym, sceną dla mówców motywacyjnych oraz „zaklinaczami sukcesu” czy guru rozwoju osobistego. Prywatnie i zawodowo mam na to wszystko alergię.

W fundacji zajmujemy się kulturą logiczną (kulturą myśli, słowa i sporu), a ta ma jedną charakterystyczną cechę: jest szczególnie wyczulona na fałsz, skróty myślowe i puste obietnice. Nasze podejście opiera się na analizie i argumentach, a nie na emocjonalnym uniesieniu. Zajrzę na chwilę do świata coachingu i rozwoju osobistego, żeby jasno pokazać różnicę między nami a tym pełnym cudów światem.


Coachingowy zawrót głowy



Przeglądając media społecznościowe, spotykam od czasu do czasu ludzi, którzy mają receptę na całe „zło tego świata”. Mówią oni o sobie: coach, trener, mentor itp. Czytając to, co oferują, mam wrażenie, że znalazłem się w jakimś rajskim supermarkecie rozwoju osobistego. Na każdym regale stoi inna mikstura, która z łatwością odmienia życie – oczywiście na lepsze.

A oto mała próbka tego, co ci posiadacze tajemnej wiedzy proponują:

  • Jeśli czujesz, że utknąłeś – w trzy sesje pomożemy Ci odkryć Twój prawdziwy potencjał i ruszyć w stronę życia, na jakie zasługujesz.

  • Masz dość wątpliwości? Jedno spotkanie wystarczy, abyś zaczął myśleć jak zwycięzca.

  • Pokażę Ci, jak przeprogramować ograniczające przekonania i wreszcie zacząć żyć na własnych zasadach.

  • Nauczę Cię technik, dzięki którym Twoje cele przestaną być marzeniami, a staną się planem działania.

  • Masz problem w związku? Odkryj, jak komunikować się z partnerem w sposób, który zmieni wszystko.

  • Twoje życie zmieni się wtedy, gdy zmienisz sposób myślenia.

  • Masz w sobie wszystko, czego potrzebujesz. Jesteś wystarczająca!



Przyprawia mnie to wszystko o zawrót głowy. Czuję się tu jak "Statku Głupców" - Hieronima Boscha. Szybko wychodzę więc z tego „rajskiego” supermarketu. Wolę swój małomiasteczkowy sklepik, w którym panuje porządek, zdrowy rozsądek i – przede wszystkim – logika. I tu pierwsza uwaga: w Fundacji Cogito nikt nie ma kompetencji do rozwiązywania tak poważnych problemów i do zbawiania świata.


Tam, gdzie kończy się logika zaczyna się KOŁCZING

Byłbym niesprawiedliwy, gdybym wrzucił wszystkich coachów, trenerów i mentorów do jednego worka. Wierzę, że gdzieś istnieje coaching oparty na uczciwości i rzetelności. Coaching to przecież metoda, która polega na zadawaniu pytań.

No i tutaj zaczynają się schody, bo niestety – wbrew popularnemu powiedzeniu – „głupie pytania istnieją”. Ten, kto nie ma wiedzy na dany temat, nie postawi pytania, które jest poprawne, zasadne, trafne i, co ważne, rozstrzygalne. Na marginesie tylko wspomnę, że tym zajmuje się logika pytań (tak zwana erotetyczna). Profesor Leon Koj – specjalista od logiki pytań – mówił tak: „Ilekroć egzaminuję, tyle razy się zastanawiam, co za idiota ten wykład prowadził”.

Chcąc zatem zadać dobre pytanie, trzeba mieć wiedzę o tym, czego pytanie dotyczy. Niestety ci, których miałem „szczęście” słuchać, nie wahali się pytać dosłownie o wszystko. Najczęściej były to pytania banalne (dziecinne, infantylne), choć zdarzały się też takie, na które chyba sam Bóg nie zna odpowiedzi.

I tu uwaga druga: w fundacji uczymy kultury logicznej, także logiki pytań (co to jest pytanie, jakie są rodzaje pytań, kiedy pytanie jest poprawne itp.). Nie zadajemy pytań, na które odpowiedzi nie znamy lub na które odpowiedzieć się nie da.

Mam świadomość, że moje doświadczenie z coachingiem to niewielka i niereprezentatywna próba – ograniczona nawet do regionu, w którym mieszkam (regionu wałbrzyskiego). Nie chcę więc generalizować ani nikogo niesprawiedliwie oceniać. Dlatego to, od czego chciałbym się wyraźnie odróżnić i do czego mam spory dystans, to zapewne jakaś wypaczona forma coachingu, którą będę nazywał „kołczingiem”.


Mały test logiczny: starcie dwóch światów

Zostawmy jednak na chwilę emocje i zróbmy mały eksperyment. Sprawdźmy, co się stanie, gdy kołczingowe slogany przepuścimy przez najprostszy filtr – zwykłą logikę. Będzie to (z racji braku miejsca) bardzo pobieżna analiza. (W innych wpisach potraktuję te frazesy poważniej).

Wyobraźmy sobie krótką scenę. Przy stoliku w kawiarni siedzą dwie osoby: Coach, serwujący „kolorowe słowne koktajle”, oraz Logik, który ma nieprzyjemny nawyk sprawdzania, co te słowa właściwie oznaczają.

a) Rozmowa pierwsza: kult wszechmocy

Coach: Jeśli naprawdę chcesz, wszystko jest możliwe.

Logik: Przykro mi, ale rzeczywistość ma inne zdanie. Nie zostaniesz chirurgiem po weekendowym kursie motywacyjnym, choćbyś chciał tego „całym sobą”. Popełniasz błąd logiczny: nieuzasadnione uogólnienie. Mieszasz warunek konieczny (chęć) z warunkiem wystarczającym (kompetencje, czas, zasoby). Kołczing wierzy, że świat jest zrobiony z samych intencji. Logika przypomina, że istnieje jeszcze rzeczywistość.


Rozmowa 2: Magiczne tworzenie świata

Coach: Twoje przekonania tworzą Twoją rzeczywistość. 

Logik: Zatem jeśli uwierzę, że stan mojego konta ma sześć zer więcej, to bankomat to potwierdzi. Przekonania wpływają na nastawienie, a nastawienie na działanie – to rozsądne minimum. Ale „tworzenie rzeczywistości” to metafizyczna obietnica bez pokrycia. Znowu popełniasz błąd logiczny: ekwiwokacji. Używasz słowa „tworzyć” w sposób dosłowny tam, gdzie można go użyć co najwyżej w przenośni. To pompowanie półprawdy, by brzmiała jak magia.


Rozmowa 3: Emocjonalna głębia

Coach: Jesteś wystarczająca/wystarczający

Logik: To cudownie kojące, miłe, wspierające zdanie, a przy tym treściowo puste. Wystarczająca do czego? Do prowadzenia firmy? Do wychowania dziecka? Do przebiegnięcia pięciu kilometrów? Do udźwignięcia trudnej sytuacji życiowej? I kolejny błąd logiczny: brak kontekstu. Przymiotnik „wystarczający” potrzebuje kryterium odniesienia. Bez niego zostaje tylko „emocjonalna wata”, która daje chwilowe złudzenie ulgi, ale nie rozwiązuje żadnego realnego problemu.

Rozmowa 4: Mit 90%

Coach: Pamiętaj, że słowa to tylko 10% przekazu. Aż 90% informacji, które do nas docierają, pochodzi z mowy ciała i tonu głosu.

Logik: Właśnie „wylałeś dziecko z kąpielą” i przy okazji wywróciłeś do góry nogami badania profesora Alberta Mehrabiana. Popełniasz błąd logiczny: non-sequitur. W tej scence brałem rzeczywiście czynny udział podczas szklenia zorganizowanego przez cenioną „wałbrzyską instytucję”. Słysząc te bzdury poczułem się wywołany do tablicy i musiałem zareagować. Opiszę tę historię i wyjaśnię o co tu chodzi w osobnym wpisie.



To wybrane przykłady zdań, które słyszałem od różnych kołczów. Pół biedy, jeśli są to tylko chwytliwe tytuły kołczowskich wystąpień czy publikacji. Niestety bywa tak, że całe takie wystąpienia lub teksty utkane są z mętnych wyrażeń. Może ta mętność ma swój cel – przecież tam, gdzie woda jest mętna, nie widać, jak bardzo jest płytko.


Problem poważniejszy niż logika

Same błędy logiczne można by od niechcenia potraktować jako irytujący folklor i wybaczyć kołczom, że są na bakier z logiką. Problem polega jednak na tym, że czasem za tym wszystkim kryje się coś znacznie poważniejszego.

Brak realnych kompetencji. Próby „rozwiązywania” problemów, które wymagają wiedzy psychologicznej i psychiatrycznej albo po prostu dużej życiowej odpowiedzialności. Nadmierne obietnice szybkiej zmiany. Upraszczanie trudnych sytuacji życiowych. To już nie jest tylko kwestia złego stylu myślenia. To może mieć realne skutki.

Jeżeli komuś w kryzysie wmówi się, że „wszystko zależy od jego nastawienia”, to można dołożyć mu jeszcze poczucie winy. Jeżeli osobie zagubionej życiowo obieca się szybką transformację, to można ją popchnąć do złych decyzji.

I tu kończą się żarty. Brak logiki bywa śmieszny. Brak kompetencji – już niekoniecznie. Polecam książkę "Zakazana psychologia". Autor dr Tomasz Witkowski (pochodzący zresztą z regionu wałbrzyskiego) przeprowadził w niej rzetelną i konstruktywną krytykę wszystkich tych łatwych pseudo-terapii (w tym NLP), które są zwykłą manipulacją. I tu kolejna uwaga: my w przeciwieństwie do kołczów rozumiemy granice własnych kompetencji – to też część kultury logicznej.



Zamiast puenty

Problem kołczingu polega na tym, że brakuje mu logiki i operuje ogólnikami, za którymi nie stoją ani argumenty, ani kompetencje. Ktoś może powiedzieć: łatwo jest krytykować, ale co proponujesz w zamian?


Odpowiem słowami T. Witkowskiego (gdy odnosi się do psychoterapii):

-NIC. PO PROSTU NIC.


…albo nie....

Proponuję logikę – może mniej efektowną, ale potrafiącą rozwiązać znacznie więcej problemów niż kołczing. "Bo poza logiką jest tylko absurd". Ale o tym już w następnym odcinku.


PS. Postanowiłem od dziś potraktować logiczną analizę wypowiedzi regionalnych kołczów jako nowe hobby. Skoro oni zajmują się naprawianiem ludzkiego życia, ktoś powinien zająć się naprawianiem ich argumentów.




 
 
 

Komentarze


bottom of page