Filozofia w Wałbrzychu? Na co to komu?
Moja teza jest taka: filozofia potrzebna jest wszystkim, zawsze i wszędzie. A do czego jest potrzebna? To już zależy od tego, jak rozumie się samo słowo „filozofia” i z czym się je kojarzy. A wiem, że może się kojarzyć różnie. Na przykład z czymś, na co szkoda czasu, bo ani z tego pożytku, ani pieniędzy. Zresztą sami filozofowie - a przynajmniej niektórzy z nich - zapracowali sobie na takie skojarzenia. Zamknęli filozofię w wieży z kości słoniowej i starannie odgrodzili ją od codziennych, ludzkich spraw. Świadomie piszę: „niektórzy”, bo jest wielu filozofów, którzy zarazili mnie pasją filozofowania. Ale o nich innym razem.
Chciałbym na nowo wprowadzić filozofię do ludzkich spraw. Chciałbym sprowadzić ją z wyżyn akademickich katedr na miejski rynek - najpierw tam, gdzie mieszkam, czyli do Wałbrzycha i Szczawna Zdroju, a potem dalej.

1. Co to jest filozofia?
Próbę wprowadzenia filozofii na miejski rynek zacznę od rzeczy podstawowej: od wyjaśnienia, czym filozofia jest dla mnie. Będzie krótko.
Dla mnie filozofia to racjonalny i krytyczny namysł nad podstawami poznania, rzeczywistości i wartości. Mówiąc prościej: nad tym, co możemy wiedzieć, jaki jest świat i co naprawdę ma wartość.
2. Skazani na filozofię
Czy tak pojęta filozofia jest jednak komukolwiek potrzebna? Przecież mamy naukę, przecież jest religia, przecież jest Internet i jest AI. Uważam, że tak. Nawet więcej: uważam, że każdy jest na filozofię skazany.
Są przecież takie pytania, które nie dają nam spokoju. Jak stwierdzić, czy cokolwiek wiemy? Co to jest sens życia? Czym różni się człowiek od zwierzęcia? Czy człowiek jest tylko ciałem, czy także czymś więcej? Czy istnieje coś po śmierci? Czy jestem wolny? Skąd wiadomo, co jest dobre, a co złe? Dlaczego na świecie jest tyle zła? Co to jest prawda? Jak odróżnić prawdę od fałszu? Czy istnieje Bóg? Co to jest sprawiedliwość? Jak osiągnąć szczęście? Co to jest piękno?
Ten, kto zmaga się z takimi pytaniami, natychmiast znajduje się w samym środku gry filozoficznej. Stawka tej gry jest poważna - to nasze życie. Bo tak chyba jest, że od odpowiedzi na te pytania zależy to, jak wygląda nasze życie [A. Anzenbacher 2018].
Ktoś powie: od takich pytań jest nauka. Ktoś inny: od tego jest religia. Do nauki i religii wrócę innym razem. Teraz napiszę tylko, że ani nauka, ani religia, ani technologia nie zwalniają nas z samodzielnego myślenia. Nauka daje wiedzę, religia daje wiarę, technologia daje dostęp do informacji. Filozofia uczy pytać, rozumieć, odróżniać i brać odpowiedzialność za własne odpowiedzi.
I jest jeszcze jedno niebezpieczeństwo, którego się obawiam. Jeśli zabraknie filozofii w naszym życiu, jej miejsce zajmą szarlatani, mówcy motywacyjni, pseudo-coachowie i wszyscy ci, którym wydaje się, że po krótkim kursie znaleźli receptę na szczęście. Bo człowiek będzie szukał sensu, kierunku i odpowiedzi. Jeśli nie znajdzie ich w rzetelnym namyśle, znajdzie je w uproszczeniach i pustych sloganach.
Dlatego dobrze rozumiana filozofia „jest formą intelektualnej samoobrony. W starożytności uważano ją za sztukę uzdrawiania, za swoistą formę terapii, a także za mapę dla duszy i narzędzie nawigacyjne, które pomaga nadać kierunek życiu" [T. Morris 2020].

3. Filozofia w Wałbrzychu, Szczawnie Zdroju i okolicach
Filozof T. Morris chciał - podobnie jak Sokrates - „sprowadzić niektóre bardzo wzniosłe koncepcje na ziemię i zastanowić się nad ich sensem w dzisiejszym, codziennym życiu”. Chciałbym zrobić podobnie. Tylko jak?
W szkole nie ma miejsca dla filozofii. Nie daj Boże uczniowie zaczną myśleć krytycznie i samodzielnie, zadawać niewygodne pytania, odróżniać argument od frazesu i pytać dorosłych, dlaczego właściwie mają wierzyć we wszystko, co się im mówi.
Może więc trzeba stworzyć takie miejsce poza szkołą. Miejsce, w którym każdy będzie mógł spotkać się z filozofią. Miejsce, gdzie będzie można prowadzić filozoficzne dyskusje, spierać się o to, co naprawdę ważne. Czy takie miejsce jest potrzebne? Czy w Wałbrzychu, Szczawnie-Zdroju i okolicach znajdą się ludzie gotowi wspólnie pofilozofować? Jeśli tak, to mam na to pewien pomysł. W Paryżu filozofowie spotykali się w Café de Flore. W Wałbrzychu też jest jedno takie miejsce, które mam na oku. Może od czasu do czasu urządzimy sobie wieczór lub poranek przy dobrej kawie i filozofii. Będą chętni? C.d.n.



Komentarze