top of page

"Za ciszą" między trzema górami

  • 24 maj
  • 2 minut(y) czytania

Jest takie miejsce w Górach Wałbrzyskich, które nazywa się „Zacisze Trzech Gór”. To pensjonat, który znajduje między trzema górami: Borową, Suchą i Wołowcem. Wczoraj (23 maja 2026) „Zacisze” znowu otworzyło swoje drzwi także dla tych, co kochają góry. Do „Zacisza” warto przyjechać by ruszyć stąd na szlak i poszukać ciszy.

Większość ludzi wyrusza spod „Zacisza” na Borową. Odkąd jest tam wieża widokowa, góra ta cieszy się ogromną popularnością. Dlatego ja wybieram inny szlak (niezwykle dla mnie ważny). Wybieram szlak przez Wołowiec, przez który Was dziś przeprowadzę. Około 2 godzin drogi – bardzo wolnym tempem. Nikogo zazwyczaj tam nie spotykam i to jest jedna z zalet tego szlaku.


Ruszamy czarnym szlakiem i dochodzimy do Przełęczy Koziej. W lewo droga prowadzi na Borową - my skręcamy w prawo. Przy Przełęczy Koziej trzeba się odwrócić i spojrzeć na dolinę, w której znajduje się Zacisze. Jest tam też ławeczka, można więc sobie usiąść.


Od Przełęczy Koziej idziemy już czerwonym szlakiem To jakiejś 30 minut płaskiej drogi. Po lewej stronie przepaść z urokliwymi widokami, a po prawej skarpa. Skarpa od czasu do czasu odsłania swoje czarno-rudawe skały. Zobaczcie sami. Lubię iść tą drogą w ciszy. Przejdźmy ten kawałek w milczeniu.


Na chwilę przerwijmy to milczenie. Po 15 minutach tej drogi, po prawej wyłania się mały szczyt, na którym jest krzyż. Można z tego miejsca się tam wspiąć, usiąść przy krzyżu i się zamyślić.


Chodźmy dalej w ciszy. Po prawej stronie mijamy drewnianą platformę, z której roztacza się nezwykły widok.

 

Kończy się ten odcinek i czerwony szlak skręca w prawo, w las. Będzie trochę ciemniej. Wchodzi się tutaj jakby przez jakąś bramę, jakby do innej krainy, jak do Narni.


Jesteśmy przy Przełęczy Szypkiej. Ciekawe czemu Szypka? Chodźmy teraz niebieskim szlakiem w stronę Wołowca. Proponuje iść dalej w ciszy. Wszak z „Zacisza” podążamy „za ciszą”.


Jesteśmy tuż przed pierwszym, dość męczącym podejściem. Trzeba iść małymi krokami i być cierpliwym. Jeśli będziesz ciągle myśleć, ile jeszcze przed tobą drogi, to zmęczysz się już 2na samym początku. Małe, spokojne kroki pozwalają pokonać każdą przeszkodę. Chyba podobnie jest w życiu. Niech każdy idzie swoim tempem. Spotkamy się na szczycie.


Idziemy dalej niebieskim szlakiem. Teraz trochę w dół. Tu na drzewie chyba mieszkały szerszenie. Widziałem jak się tu kręciły. Nie lubię szerszeni. Przed nami drugie podejście, już na sam Wołowiec. I znowu małe, spokojne kroki.


Jesteśmy na Wołowcu. Tu też jest krzyż. Ma ciekawą historię. Zobaczcie jak pięknie. Przy dobrej pogodzie widać stąd Śnieżkę. Ale co najważniejsze, tu jest cisza. Nie ma nikogo. Można usiąść na skale, myśleć i kontemplować.


Teraz trochę w dół. Obok tajemniczej groty i cały czas przed siebie, aż zobaczymy z góry, ukryte między drzewami "Zacisze".


Trzeba być teraz bardzo ostrożnym, będzie strome i sypkie zejście. Będą też drzewa. Można się nimi wspomóc przy schodzeniu.


Koniec trasy. Dochodzimy znów do Przełęczy Koziej. I znów jesteśmy z "Zacisz. Wejdźmy i zjedzmy coś dobrego. Pani Iza opracowała bardzo smaczne menu. Takie góry, takie miejsca mamy w naszym Regionie Wałbrzyskim. Nie jest tu, jak chciała pewna pani pisarka „ciemno, prawie noc”. Jest tu jasno, naprawdę jasno, kolorowo i pięknie.

(Zdjęcia: T. Ziemba).

 
 
 

Komentarze


bottom of page